Szczęśliwa lista GOTOWYCH NA ŚLUB!

wpis w: Dobre Rady | 0

Okej, czas poznać się bliżej <3 Skoro tu jesteś, skoro czerpiesz stąd inspirację na Twój ślub lub przyjęcie weselne, pomyślałyśmy, że najwyższy czas przenieść tę relację na nieco wyższy poziom.
Do tej pory ten blog, jak również inne nasze media, za pomocą których komunikujemy się z Wami, pokazujemy inspiracje, dajemy rady, opowiadały głównie o tej ślubnej rzeczywistości. Ta strona jest miejscem, które pozwoli Wam przygotować się do ślubu, wesela ale również nowej życiowej roli. To oczywiście nadal pozostaje głównym tematem naszej działalności, ponieważ to nasza pasja i kochamy to robić.

Chcemy jednak także, byście poznały osoby, które stoją za tymi artykułami, które bardzo często odpowiadają Wam na Wasze rozterki, komentarze w różnych grupach na facebooku, które oddają serce, czas i mocno wierzą, że  daje to Wam realną korzyść i wartość. Dlatego od czasu do czas napiszemy do Was kilka słów, tak po prostu o życiu, o tym co kochamy, co jest dla nas ważne, co nam pomaga na co dzień trwać w postanowieniach, co nas motywuje i popycha do przekraczania własnych granic. Jeśli będzie to miłe Waszemu sercu to będziemy szczęśliwe i spełnione.

 Dziś chciałybyśmy podzielić się z Wami kilkoma sposobami, które prowadzą nas do szczęścia. Codziennie krok po kroku. Po lepsze samopoczucie, błysk w oku i uśmiech od ucha do ucha.

  •  Myśl pozytywnie!

    Ola:
    To największa, najmocniejsza prawda, którą odkryłam. Chodzi tu o świadome karmienie się pozytywnymi myślami. Odsiewasz wszystkie negatywne myśli, słowa, wszystkie wątpliwości. Wszystko przez co czujesz się słabsza. To ćwiczenie ma niesamowitą siłę. Świadomie staram się wybierać te myśli które dodają mi siły i mocy. Gdy tylko złapię się na tym, że podchodzę do czegoś z niepotrzebną rezerwą, niezbyt pozytywnym nastawieniem staram się momentalnie zmienić kierunek moich myśli. Mówi się, że Twoje życie, Twoja rzeczywistość jest taka jak Twoje myśli.  Przyjrzyj się swoim i  walcz z całych sił, by nie dać się zapędzić w negatywne przekonania, poglądy, które odbierają nam właśnie radość z życia. Kiedy w Twojej głowie ciągle dudnią negatywne sformułowania, jak możesz cieszyć się życiem i być spełniona? No właśnie.

  • Ania: To wielka sztuka widzieć pozytywne strony w każdej, nawet tej trudnej sytuacji, ale… to właśnie na to masz realny wpływ. Twoją prawdziwą WOLNOŚCIĄ jest wybór Twojej postawy, Twojej reakcji na to co Cię spotyka. Możesz podjąć decyzję, że wszystko będziesz krytykować, uważać za niedostateczne, zamartwiać się tym co masz jeszcze do zrobienia, myśleć, że coś mogłaś zrobić lepiej, wypatrywać oznak, że ktoś nie potraktował Cię tak jak na to zasługujesz. Na szczęście, możesz też postanowić, że wyciągniesz lekcje z niepowodzeń, nie popełnisz drugi raz tego samego błędu, z uśmiechem i z dobrą intencją porozmawiasz z kimś kto źle Cię potraktował lub zwyczajnie zapomnisz o sprawie <3 Ja wiem, że to trudne. Bardzo. Sama codziennie pracuje nad tym, żeby spóźniający się autobus, niemiła Pani w sklepie, niewykonanie obowiązków przez współpracowników, brzydka pogoda, rozwalone buty akurat w samym środku zimy nie zmazały uśmiechu z mojej twarzy. To są codziennie małe sytuacje, które albo mogą zepsuć mi dzień i spowodować, że dla moich najbliższych zabraknie mi dobrego słowa, bo irytacja weźmie górę albo skorzystam z mojej, tak naprawdę JEDYNEJ WOLNOŚCI WYBORU, i zatrzymam na twarzy uśmiech, a w głowie dobre, zdrowy myśli❤️ Od pewnego czasu, od dziesiątek przeczytanych książek na temat świadomego budowania życia i relacji zawsze staram się wybrać pozytywne myślenie, pozytywne podejście do życia, POGODĘ DUCHA. Nie zaprzątaj swojej głowy bzdurami, malkontenctwem, hejtem, wścibstwem, obrzydliwymi plotami, szukaniem dziury w całym, narzekaniem. To zawsze wychodzi na dobre, przede wszystkim mi samej. To ja się uśmiecham codziennie – tak wybrałam. A Ty?

     

  • DSC_0674 (2)
    DSC_0215 (2)
    DSC_0245
    DSC_0216 (2)
    DSC_0251 (2)
  • Realizuj plan i zdobywaj szczyty!

    Ola: Kilka dni temu  rozwiązując zadania coachingowe, musiałam odpowiedzieć na pytanie kiedy moje samopoczucie jest dobre, co wprawia mnie w dobre wibracje. Kiedy zaczęłam się zastanawiać nad tym, odkryłam coś ważnego. Najbardziej lubię patrząc na miniony dzień w kalendarzu i zobaczyć, że wszystkie zadania, obowiązki, które wypisałam sobie poprzedniego dnia. zostały zrealizowane. Po prostu lubię wypełniać swój plan. Oczywiście wiem, ze  zdarzają się nagłe sytuacje kiedy nie możemy zrealizować planu danego dnia na 100%, to jasne. Chodzi mi bardziej o wewnętrzne przekonanie, poczucie że dałam z siebie tyle ile mogłam NAJWIĘCEJ danego dnia. To poczucie mnie uskrzydla, widzę wtedy czarno na białym jak silna jestem, jak koncentracja na celu pozwala mi działać precyzyjnie i skutecznie.

  • Ania: Jedna z moich dewiz, to: Bez dobrego planu ANI RUSZ! Nie jestem niewolnikiem checklisty i zachowuję w swoim życiu miejsce na spontaniczność. Prawda jednak jest taka, że kiedy wiem co mam do zrobienia robię to o wiele szybciej, precyzyjniej. Jestem bardziej efektywna, a to w mojej pracy jest naprawdę kluczowe. Nie znoszę tracić czasu. Nie lubię poczucia, że czas przecieka mi przez palce, a ja ja snuję się bez celu. Co nie znaczy, że nie mogę leżeć i patrzeć w sufit przed kwadrans. Właśnie dlatego, że planuje swój dzień mogę sobie pozwolić na umieszczenie w ciągu mojej doby tego co chcę. Nie rządzi mną przypadek. To ja kontroluję i zarządzam moim czasem. Nigdy odwrotnie. Jasne, nieraz zdarza mi się wykonać raptem połowę obowiązków, które miałam zaplanowane na dzień. Nie rozpaczam z tego powodu, cieszę się chwilą, gdy np. mogę porozmawiać z Moją Mamą, a kilka spraw przenoszę na dzień następny. Planowanie ma Ci POMAGAĆ w życiu, dawać Ci więcej czasu. To nie jest przykry obowiązek, a możliwość czerpania z tych 24 h maksimum.
    W każdym razie odkąd planuję i działam zgodnie z moimi celami okazuje się, że…. marzenia się spełniają! że praca przynosi efekty! że to co rok temu było “niemożliwe” dzisiaj jest rzeczywistością! że dobry plan, a później jego realizacja – DZIAŁA!
    Cel, jest dla mnie niezbędnym składnikiem szczęśliwego życia.

  • Trening!!!

    Ola:Ten punkt musiał pojawić się na mojej szczęśliwej liście, bo to od treningu wszystko się zaczęło.  To wszystko prawda, że trening wzmacnia przede wszystkim głowę, że wspaniale buduje dyscyplinę, pewność siebie, że  jest początkiem nowego życia. Wiem, bo sprawdziłam na sobie. Teraz trening w ciągu dnia jest moim priorytetem, ale także naturalnym i oczywistym wyborem. W swoim kalendarzu najpierw to  właśnie trening umiejscawiam jako KLUCZOWE zadanie danego dnia. Później jest wszystko inne. W jaki sposób miałabym maksymalnie działać i wykorzystywać każdą minutę swojego dnia, jeśli byłabym ociężała i pozbawiona energii? Spróbuj na  sobie koniecznie!

  • Ania: Miałam dziesiątki podejść. Naprawdę. Plus, tak naprawdę nigdy nie byłam osobą, która potrzebowałaby gubić kilogramy. Nie znosiłam biegania. Nie umiałam grać w koszykówkę. Jakoś tak nigdy mi z tym sportem nie było po drodze. Aż w końcu ponad 3 lata temu zrobiłam swój pierwszy trening z Ewcią Chodakowską (lovee). I wpadłam po uszy. I tak jest do dzisiaj i tak będzie już zawsze. 6 razy w tygodniu przez 45 minut nie do końca wiem jak się nazywam, jedyne co brzęczy mi głowie to “Dasz radę! Jeszcze trochę, wiesz, że WARTO. Jesssuuuussssss umieraaam” To czas kiedy walczę. Oj uwierz mi walczę w pocie czoła. O siebie. O swój charakter, który tam widać jak na dłoni. O swoje zdrowie i silne, jędrne ciało, na którym będę mogła polegać przez całe dekady. O siłę do spełniania marzeń. O uśmiech od ucha do ucha. O dobre myśli. O równowagę. O dobre słowo i uśmiech dla każdej osoby, którą spotkam na swojej drodze. O miłość i szacunek do siebie. O podziw do siebie samej. Chcę siebie lubić, szanować. Wiedzieć, że JA mogę robić co tylko wpadnie mi do głowy. Chcę móc być dumna SAMA Z SIEBIE. Że daje radę. Codziennie.

  • Moja wizja!

    Ola:Odkąd wiem dokąd w życiu zmierzam, co chcę zrobić, po co chcę to zrobić jestem szczęśliwsza. Choć mam więcej na głowie, mniej czasu, poświęcam różne przyjemności to jestem szczęśliwa bo mam  CEL.  Wiem co jest dla mnie ważnego w tym, aby ten cel zrealizować. Myślę o tym każdego dnia. Zwłaszcza kiedy chcę zrezygnować, kiedy mi po prostu trudno, kiedy jestem zmęczona i najchętniej położyłabym się spać, myślę właśnie PO CO ja to wszystko robię? Odpowiedź nie pozwala  mi przestać.

  • Ania: Marzenie. Puszczona wodza ułańskiej fantazji. Ostatnio wykonując ćwiczenie coachingowe miałam przenieść się o 20 lat do przodu i opisać jaki stan rzeczy chciałabym zastać. Wiesz, nie jaki zastanę prawdopodobniej, hipotetycznie itd. Konkretnie, jak bym sobie życzyła, żeby było. Popłynęłam, ale stworzyłam w głowie obraz, które powoduje, że chce mi się działać i pracować przez te +- 20 lat, jednocześnie ciesząc się każdym kolejnym dniem i drogą do celu. Dla mnie najważniejsze jest, żeby dążyć do CZEGOŚ. Żeby wybrać się w podróż do jakiegoś konkretnego miejsca. Żeby pożyć. Spróbować. Nawet, jeśli zmienisz zdanie, nawet, jeśli sięgając wysoko spadniesz, to i tak będziesz w dobrym miejscu. Zawsze wszystko w końcu wyjdzie Ci na dobre albo na lekcję. Zawsze. Nie ma innej możliwości. Uzbrój się w dobre intencje, otwartą głowę, cierpliwość i noś ze sobą uśmiech i dobre słowo dla drugiego człowieka.
    Nie bój się więc, pochodź jutro z głową w chmurach myśląc o niebieskich migdałach i wymyśl sobie… dokąd chcesz dotrzeć? Gdzie idziesz? Wiesz?
DSC_0679 (2)

Podzieliłyśmy się z Tobą zaledwie 4 sposobami, które pomagają nam trwać w poczuciu szczęścia. Oczywiście lista jest znacznie dłuższa. Będziemy Cię systematycznie z nią zapoznawać może, któryś sposób zastosujesz u siebie.

 Odrób zadanie na dziś i zadaj sobie pytania:

Jakimi myślami karmię mój umysł? Czy to dobre myśli, czy dodają  mi siły? A może przeciwnie?

Czy daję z siebie wszystko każdego dnia? Czy nie trwonie czasu na bezproduktywne aktywności? Czy walczę o moją przyszłość i kreuje ją, czy reaguje na to co los mi daje?

Czy dbam o siebie? Czy dbam o swoje zdrowie? Czy opiekuje się sobą?

Jaki jest mój cel w życiu? Co chce osiągnąć? Dokąd dotrzeć?

 

Z miłością Ola i Ania.

Zostaw Komentarz