Stres? Spokojnie.

Ślub i wesele – w teorii dzień, w którym dwoje zakochanych w sobie po uszy, ufających sobie, mających wspólne plany na życie największych przyjaciół obiecuje sobie, że będą trwać przy sobie „dopóki śmierć nas nie rozłączy”. Składana jest wówczas pełna nadziei przysięga, że już do końca ich dni będą budzić się obok swojego najlepszego towarzysza, w doli i niedoli.

Dodatkowo, podczas składania obietnic towarzyszą zakochańcom ich najbliżsi – rodzicie, dziadkowie, przyjaciele, znajomi, ludzie, którzy przecież dobrze im życzą, cieszą się ich szczęściem i specjalnie dla nich przyjechali (niekiedy z bardzo daleka) celebrować razem ten dzień, od którego zaczyna się ich wspólna podróż, jako męża i żony.
Podczas ślubu Para Młoda otrzymuje błogosławieństwo i całą masę serdeczności, życzeń.

Na weselu natomiast przy pieczołowicie wybranym zespole tudzież DJ’u, przy znakomitym, dopracowanym i dopasowanym menu weselnym, wśród pięknych dekoracji, świec, kwiatów odbywa się świetna zabawa! Goście tańczą i śpiewają, z apetytem zajadają serwowane pyszności. Pani Młoda obfotografowana została z każdej strony przez profesjonalistę, który na pewno zadbał o to, by wyglądała obłędnie na każdym ujęciu I tak do białego rana! Tańce, śpiewy, uśmiechy i tyyyyyyyyylee miłości.

Para Młoda ma do przeżycia przecudowny dzień, gdzie wszystko i wszyscy staną na baczność, by czuli się szczęśliwi! W pięknych, dopasowanych do gustu Młodych okolicznościach, w obecności najbliższych i kochanych osób mogą świętować swoją miłość.Więc…

Po co ten stres?! Helloooo… keep calm.

Po co taki wstęp? Bo jestem pewna, że jeśli każda z Was spojrzy na ten dzień w ten właśnie sposób, będzie Wam dużo łatwiej kontrolować emocje, nerwy i najzwyczajniej w świecie cieszyć się jedynym takim, dedykowanym Wam dniem.
Naprawdę wiem jak stres odbija się na Pannach Młodych, na ich wyglądzie, na ich samopoczuciu, zachowaniu. Pod warstwą stresu próżno szukać radości i świadomości, że o to spełnia się jedno z ich największych dziecięcych marzeń! Nękane wizją, że coś na pewno się nie uda, bomabrdujące swoje głowy pytaniem: „Czy na pewno wszystkiego dopilnowałam? Jedzenia nie za mało? A może za dużo? Muzyka fajna, bo coś siedzą Ci niektórzy goście? Nie za duszno na tej Sali? Alkoholu starczy?” I tak przez cały wieczór…nie potrafią odpuścić , odgonić natrętnych myśli i najzwyczajniej w świecie cieszyć się chwilą, dniem i nocą, która jest absolutnie wyjątkowa.

Oczywiste jest, że Pary Młode chcą jak najlepiej zorganizować dzień swojego ślubu i wesela, ale nierozsądne wydaje mi się takie zamartwianie.
Znam kobiety, które na miesiąc przed swoim ślubem już nie mogą spać i to bynajmniej nie jest spowodowane ekscytacją i radością. Po prostu się stresują, piszą czarne scenariusze, szukają dziury w całym. Nie jedzą, nie spią, kłócą się z przyszłym mężem…gubią po drodze cały sens tego dnia.

Jeśli nie chcesz rwać włosów z głowy na kilka tygodni przed planowanym weselem, ale również w jego trakcie to po pierwsze DOBRZE SIĘ PRZYGOTUJ!

1.Zrób listę zadań, które musisz wykonać do dnia ślubu. Im mniej zostawisz sobie rzeczy do potwierdzenia czy dokończenia na ten dzień tym lepiej.Na liście niech znajdzie się wszystko co musisz potwierdzić, omówić, ustalić, zapłacić, wyjaśnić podwykonawcom, tak by mieć pewność, że wszystko dobrze zrozumieli. Kwiaty, Twój bukiet, fryzura, makijaż, paznokcie, auto do ślubu. Jednym słowem rozpisz wszystko co jest do zrobienia, absolutnie wszystko.
Mam w tym punkcie na myśli oczywiście prawdziwą, fizyczną, napisaną długopisem na kartce listę. Lista w głowie się nie liczy! I zwyczajnie nie działa. Piszemy, piszemy Młode Damy 🙂 U mnie bez listy ani rusz!

2. Zadania rozdziel na poszczególne dni. Każdego dnia odhaczaj kolejne punkty z listy. Najlepiej jeśli jako pierwsze będziesz wykonywała te czynności, które są najbardziej skomplikowane i potrzebne jest na ich realizację trochę więcej czasu. Pamiętaj, że lepiej zrobić coś „za wczasu” niż na ostatnią chwilę Rozdziel zadania tak, by wszystko mieć potwierdzone i ustalone minimum 2-3 dni przed ślubem. Ten czas da Ci możliwość ewentualnej korekty i reakcji, tak byś nie wpadała w paniką w dzień ślubu.
3. Deleguj zadania. Wiem, wiem. To nie jest takie proste i ja doskonale to rozumiem, bo najchętniej absolutnie wszystko zrobiłabym sama. No bo przecież ja się do tego bardziej przyłożę, i ja już wiem jak to się robi itd. Uwierz mi, że podczas organizacji ślubu i wesela każda para rąk do pomocy jest na wagę złota, także ładnie poproś, podziękuj i korzystaj bez litości Nie martw się i Tobie pracy nie braknie 🙂 A tak poważnie, to bardzo ważne, żebyście Droga Młoda Paro nie brali wszystkiego na swoje barki. Wasi bliscy na pewno z chęcią Wam pomogą. Także spójrzcie realnie na listę zadań i odpowiedzcie sobie na pytania: „Czy naprawdę tylko ja mogę zrobić to dobrze?” „Które z tych zadań mogę przekazać komuś innemu?” Połowa pracy i stresu z głowy.
4. Na 2-3 dni przed planowanym ślubem sprawdź raz jeszcze listę swoich zadań i upewnij się razem ze swoimi pomocnikami czy wszystkiego dopilnowaliście. Jeśli zostały, a na pewno zostaną, jakieś drobniejsze rzeczy do zrobienia (np. odebranie kwiatów) na dzień przed ślubem lub w dzień ślubu, śmiało poproś kogoś bliskiego – może świadek lub świadkowa?
5. ODPOCZNIJ! Przynajmniej na dzień przed ślubem naprawdę zadbajcie o siebie, zregenerujcie siły. Może jakiś ostatni narzeczeński spacer, randka w kinie? Pyszna kolacja, a może wspólny trening – delikatny, by nie nabawić się kontuzji, ale odstresować się i poczuć moc endorfin Może pilates albo joga? Polecam bardzo . Spróbujcie uspokoić swoje myśli i emocje, nabrać zdrowego dystansu do tego dnia Wyśpijcie się i z radością przywitajcie kolejny dzień. Wasz dzień. Cudowny i jedyny taki dzień. Powodzenia!

Jak widzisz są sposoby na stes. Możesz skorzystać z takich rozwiązań, które dadzą Ci pewność, że wszystko masz pod kontrolą lub możesz także… zatrudnić wedding plannera 🙂 Ale o tym innym razem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *